Ewa Wójcik

psycholog

BARDZO DOBRY

O lekarzu

Witam, jestem psychologiem i psychoterapeutą poznawczo behawioralnym. Pracuję z pacjentami z roznymi zaburzeniami psychicznymi oraz osobami, ktorę chcą zmienic cos w swoim życiu. Zakres uslug jest dostepny na mojej stronie internetowej. Serdecznie zapraszam. ewa

Zakres świadczeń

  • Diagnostyka i terapia autyzmu
  • Terapia dla małżeństw
  • Terapia dla trudnych dzieci i młodzieży
  • Terapia dzieci z nadpobudliwoœcią psychoruchową
  • Terapia stresu
  • Terapia uzależnień
  • Terapie rodzinne
  • Wizyty domowe

Gdzie przyjmuje

Zamknij

Statystyka opinii (2)

BARDZO DOBRY
100% 2 oceny (100%)
DOBRY
0% 0 ocen (0%)
NEUTRALNY
0% 0 ocen (0%)
SŁABY
0% 0 ocen (0%)
BARDZO SŁABY
0% 0 ocen (0%)
25

OPINIE O LEKARZU

DODAJ OPINIĘ

2 opinie

Twoja ocena: Bardzo słaba Słaba Neutralna Dobra Bardzo dobra

  • Uzasadnij swoją ocenę zgodnie z regulaminem. Adresy IP osób dodających opinie są logowane.

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Justyna Justyna (Gość)

    Ocena: Bardzo dobra Bardzo dobra

    Pani Ewa jest znakomitym psychologiem i terapeutą. Każdą osobę traktuje bardzo indywidualnie. W moim przypadku nie tylko wykazała pełne zrozumienie problemu, ale jako jedyna okazała się być skuteczna w swoim działaniu. Niezwykła osoba. Gorąco polecam. Justyna

  2. Pacjent Pacjent (Gość)

    Ocena: Bardzo dobra Bardzo dobra

    Opinia o własnym terapeucie? Nie dość, że skoro wylądowałem u psychologa, co oznacza że moje trybiki w głowie nie do końca dobrze pracują, to jeszcze dać sobie prawo do oceny kompetencji zawodowych w obcej dla mnie dziedzinie....
    Uwielbiam komentarze na portalach typu "świetny fachowiec", "dobry kontakt", "miły i konkretny człowiek" itp. Kuta na kowadle podkowa ocenia kowala, czy był miły :)

    A na poważnie - przecież tak naprawdę, jedyne co mogę ocenić / określić - to skuteczność w moim przypadku: zdradzenie przez żonę-> depresja-> brak realnych prób naprawy związku ze strony partnerki w zestawieniu z moją walką o obudowę związku i zmianę swych wad --> fasadowe małżeństwo --> bezsenność, pustka itp....
    Trafiłem na terapię do p. Ewy jako uzupełnienie leczenia farmakologicznego depresji. Swoją drogą - ogromnie szanuję za to prof. Landowskiego - bo przecież wysłanie mnie do psychologa na usunięcie rozpoznanych psychologicznych przyczyn depresji powoduje w konsekwencji że przestaje być konieczne jej farmakologiczne zaleczanie.... cytując filmowych klasyków - urwanie kurze złotych jaj.

    Tak więc - p. Ewa dla mnie okazała się skutecznym i bardzo pomocnym terapeutą. Terapia mi pomogła - nie muszę brać leków przeciwdepresyjnych, funkcjonuję prawidłowo, radzę sobie ze swoim życiem, małymi krokami zmieniam je na lepsze i dojrzewam do większych zmian. Nie muszę korzystać dalej z terapii. Zniknęło poczucie braku wyjścia z sytuacji, rozpacz, samotność, wrażenie że siedzę w leju o śliskich ścianach. Żyję i cieszę się życiem, mimo iż owocem dłubania w mojej głowie było zdiagnozowanie nie-fajnych zaburzeń osobowości - dla mnie trochę jak wyrok. Paradoksalnie - wiedza nich ułatwia mi życie. Co więcej - widzę/czuję kiedy moja...niedoskonałość psychiczna :) .... przesłania mi ocenę rzeczywistości. Zobaczyłem swoje życie, błędy, przekonania z innej perspektywy. Zobaczyłem jak pozwalam się krzywdzić / jaką cenę płacę za przyzwolenie jakie daję na to otoczeniu. Zauważyłem swoje błędy - naiwność moich, dotąd dla mnie niemal aksjomatycznych przekonań.

    Oceniając terapię od strony "technicznej" - wszytko OK - terminowość, elastyczność na zmiany terminów wynikające z różnych przyczyn, zarówno po stronie mojej jak i terapeuty. Brak "pazerności czasowej" - poświęcanie czasu dla pacjentów bez bezdusznego ich usuwania z gabinetu o 14:59:59 :) , nawet jeśli tworzy to małe "poślizgi". Pomoc i wsparcie także przez telefon i e-mail - a każdy kto posiadł elementarną umiejętność liczenia na palcach, jeżeli zastanowi się i oszacuje liczbę pacjentów z gabinetu i każdemu przypisze raz na jakiś czas maila lub telefon to widać że powstaje dodatkowy etat na "biuro obsługi klienta" :)
    Nawet szacowana z grubsza podczas pierwszej rozmowy liczba spotkań na leczenie się zgadzała z rzeczywistą - nie dlatego, że spotkania miały jakiś konkretny pruski plan działania (bo nie miały) - po prostu "przebudzenie" nadeszło nagle - jako moment w którym wiedziałem, że po krótkim półrocznym podwożeniu mnie autostopem przez zakręty życia, mogę podziękować i dalej już pójść sam...

    Wracając do postaci terapeutki - jeśli ktoś spodziewa się nobliwej, zdystansowanej, powściągliwej, bezmimicznej, neutralnej czy wręcz bezpłciowej i jałowej jak gaza pani psycholog rodem ze stereotypów - będzie srodze rozczarowany. Jeśli ktoś spodziewa się głaskania po główce i delikatności mimozy, albo po prostu nie lubi inteligentnych kobiet (zwłaszcza kiedy niestety mają rację) - to mu się zapewne terapia nie spodoba.
    Przy pełnym szacunku do pacjenta, jego osoby / odczuć / uczuć / słabości czy nawet jego chorego obrazu rzeczywistości - Pani Ewa jest osobą bezpośrednią, żywą, o energii i inteligencji wyrażających się w trafności i dosadności niektórych celnych komentarzy, a argumenty merytoryczne są okraszane celnym, ironicznym, żeby nie powiedzieć momentami wrednym poczuciem humoru.
    Ponadto, wnikliwy obserwator dostrzeże u p. Ewy, nawet przez z trudem noszoną maskę powściągliwości, wynikającą z "wiedźmińskiego kodeksu" psychologa (bo przecież litowanie się nad pacjentem mu nie pomaga...) wrażliwość, niezgodę , czy wręcz bunt wobec pewnych krzywd doświadczanych przez Jej podopiecznych - nie wiem czy jest to zaleta zawodowa jako psychologa - ale jako człowieka - w mojej ocenie jest to zaleta na pewno.
    Terapia, choć nie łatwa, choć momentami powodująca krótkotrwały dyskomfort (gdy ruszyło się pewne trudne sprawy) z mojego punktu widzenia okazała się właściwą i skuteczną - bez nadmiernego grzebania w życiorysie, bez dłużyzn i poczucia bezcelowości. Jako pacjent czułem się szanowany i traktowany podmiotowo a nie przedmiotowo.