Iwona Łabęcka-Gorczyca

ginekolog

NEUTRALNY

Popraw dane

O lekarzu

Jesteś tym lekarzem? Przejmij kontrolę nad profilem!

Gdzie przyjmuje

Zamknij

Statystyka opinii (3)

BARDZO DOBRY
0% 0 ocen (0%)
DOBRY
0% 0 ocen (0%)
NEUTRALNY
33% 1 ocena (33%)
SŁABY
33% 1 ocena (33%)
BARDZO SŁABY
33% 1 ocena (33%)
32.875

OPINIE O LEKARZU

DODAJ OPINIĘ

3 opinie

Twoja ocena: Bardzo słaba Słaba Neutralna Dobra Bardzo dobra

  • Uzasadnij swoją ocenę zgodnie z regulaminem. Adresy IP osób dodających opinie są logowane.

Odpowiadasz jako: Gość

  1. patka88 patka88 (Gość)

    Ocena: Słaba Słaba

    opinie sa podzielone

  2. pacjentzz

    Ocena: Neutralna Neutralna

    Pani całkiem sympatyczna, ale czasami trzeba "ciągnąć za język", żeby się cokolwiek dowiedzieć.... co do kompetencji przyznam szczerze, że ciężko mi ocenić. Zmieniłam lekarza, bo nie byłam przekonana. Pani dr wydawała mi się niepewna w tym co robi, niezdecydowana. Nie zaproponowała żadnej kuracji w związku ze zbyt częstymi miesiączkami, stwierdziła, że można brać antykoncepcje (niby tak, ale ile... tak kilka lat już jechałam). Obecnie po wizycie u innej ginekolog i zastosowaniu 3 miesięcznej kuracji z małymi dawkami hormonów wszystko jest doskonale jak nigdy wcześniej. Nie biorę już żadnych tabletek, a okres idealnie raz w miesiącu : ) jak nigdy wcześniej :)

  3. asiunia1234

    Ocena: Bardzo słaba Bardzo słaba

    NIE POLECAM Z CAŁEGO SERCA!!!! Nie wiem jakim cudem ona jest lekarzem, co z tego, że miła. Kobiety uważajcie na Panią 'doktor'! Poszłam prywatnie na wizytę, aby potwierdzić ciąże po zrobieniu w domu dwóch testów później badania beta hcg w przychodni. No tak, pani doktor stwierdziła ciąże, że jest to około 3 tydzień, gdzie ostatni okres miałam 2 listopada, a na wizycie byłam 12 grudnia (raczej 5 tydzień), kazała mi przyjść za tydzień, aby już coś więcej zobaczyc na usg dopochwowym. Więc przyszłam 19 grudnia, piątek (6 tydzień), pani doktor w trakcie badania usg dopochwowego stwierdziła, że pęcherzyk jest pusty. 'Pani jest w 5 tygodniu ciązy więc powinno już coś być widać (chodz tydzien wczesniej twierdziła, że jestem w 3), bardzo przykro jest mi przekazywać takie informacje, ale przy pierwszej ciązy bardzo czesto tak bywa i niestety, ale muszę panią skierować na zabieg poronny, najlepiej już w poniedziałek'. Dostałam takie skierowanie, załamana wróciłam do domu, na szczęście w sobote udało mi się dodzownić do innego lekarza i umówić wizyte na poniedziałek 22 grudnia. Zamiast jechac na zabieg poronny pojechałam do lekarze, gdzie na badaniu usg Pan doktor pokazał mi maleństwo, które jak sie okazało jest i rozwija się prawidłowo, serduszko malutkie juz biło. Każdy NORMALNY lekarz po pierwsze czeka nawet i do 9 tygodnia czy 10 (pani doktor nawet nie umiala ustalić w którym jestem tygodniu), gdzie między czasie wysyla najpierw na badanie hormonu beta hcg, aby zobaczyć czy rośnie czy jednak nie, poza tym organizm (zwłaszcza, że mam 26 lat) sam wie co robić jeżeli jest pusty pęcherzyk..zanikają objawy ciąży (gdzie u mnie były), dochodzi do samoistnego poronienia i pozniej ewentualnie lekarz kieruje do szpitala na wyczyszczenie macicy, jeżeli sama się do końca nie wyczyściła.... A nie jak ta rzekoma pani 'doktor' na zabieg poronny, ciekawa jestem ilu dziewczyną, kobietą stwierdziła to samo, bez żadnych badan tylko dosłownie wysłała na ABORCJE! Jestem teraz w 10 tygodniu ciązy i moje maleństwo ma 2,3cm i jest wszystko ok! To ile nerwów mnie to kosztowało i stresu nie jestem w stanie opisać! Przyjmuje prywatnie, ma kase to niech zainwestuje chyba w lepszy sprzęt, albo w lepsze okulary, albo najlepiej niech nie naraża kobiety na takie rzeczy.. jakim cudem ona jest lekarzem ginekologiem to nie mam pojęcia! tragedia!