Teresa Mackiewicz

ginekolog

Popraw dane

O lekarzu

Jesteś tym lekarzem? Przejmij kontrolę nad profilem!

Gdzie przyjmuje

Zamknij

Statystyka opinii (1)

BARDZO DOBRY
0% 0 ocen (0%)
DOBRY
0% 0 ocen (0%)
NEUTRALNY
0% 0 ocen (0%)
SŁABY
0% 0 ocen (0%)
BARDZO SŁABY
100% 1 ocena (100%)

OPINIE O LEKARZU

DODAJ OPINIĘ

1 opinia

Twoja ocena: Bardzo słaba Słaba Neutralna Dobra Bardzo dobra

  • Uzasadnij swoją ocenę zgodnie z regulaminem. Adresy IP osób dodających opinie są logowane.

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Dziewica 30 Dziewica 30 (Gość)

    Ocena: Bardzo słaba Bardzo słaba

    Strzeżcie siebie i swoje córki przed tym lekarzem!!! STANOWCZO ODRADZAM!
    Mam 30 lat i jestem dziewicą. Na badaniach ginekologicznych byłam wielokrotnie u innych lekarzy i zawsze badanie odbywało się przez odbyt. Z racji chęci podjęcia współżycia udałam się do doktor po antykoncepcję. Wybrałam ją bo mój ginekolog miał bardzo odległe terminy a ona była dostępna w odpowiednim dla mnie czasie. Teraz już wiem dlaczego nie ma problemu z terminem.
    Już sam początek źle wróżył. Doktor dosłownie nakrzyczała na mnie, że do niej przyszłam na NFZ a nie prywatnie skoro do innych lekarzy chodziłam prywatnie. Potem kazała mi usiąść w fotelu bo bez badania nie może przepisać antykoncepcji. Jest to zrozumiałe. Zresztą to standardowa procedura. Przecież nie była to pierwsza moja wizyta. Doktor nic nie mówiła, jakie badanie przeprowadzi i w jakim celu więc domyśliłam się, że będzie ono wyglądało jak dotychczas (doodbytniczo). Nagle poczułam ogromny ból w pochwie. Doktor bez pytania i poinformowania mnie postanowiła zrobić mi dopochwowo cytologię. Ból był straszny, nie byłam przygotowana na takie badanie zwłaszcza, że cytologii bez uzasadnionego powodu nie przeprowadza się u dziewic! Gdy zaczęłam krzyczeć, że strasznie boli i ma przestać doktor stwierdziła cyt.:"niech się Pani przyzwyczai przecież chce Pani rozpocząć współżycie". Bez względu na moje prośby przestania, doktor przeprowadziła badanie do końca. Potem stwierdziła, że aby badanie było kompletne musi jeszcze przeprowadzić dopochwowo usg. Tego było już dosyć. Powiedziałam, że nie wyrażam zgody, zresztą na cytologię też zgody nie wyraziłam i obolała wyszłam z gabinetu. Gdy doszłam do domu okazało się, że krwawię. Po wielu próbach dodzwonienia się doktor stwierdziła, że to normalne i nie mam zawracać jej głowy bo ona ma pacjenta. Nigdy w życiu nie przeżyłam takiej traumy. Krwawiłam cały dzień. Następnego dnia udałam się do innego lekarza prywatnie aby stwierdził co jest przyczyną krwawienia. Okazało się, że doktor naderwała mi błonę dziewiczą stąd krwawienie, poza tym cytologia była przeprowadzona zbyt mechanicznie co też uszkodziło ścianki pochwy. Dotąd wizyta u ginekologa była dla mnie jak wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. Bezstresowa. Teraz jednak mam obawy. Jeden niekompetentny lekarz wywołał u mnie lęk przed badaniem ginekologicznym. Jeżeli nie chcecie przechodzić tego co ja, jeżeli chcecie w dalszym ciągu być dziewicami po wizycie u ginekologa to OMIJAJCIE DOKTOR MACKIEWICZ SZEROKIM ŁUKIEM!